A-League z drugą ligą?

Stowarzyszenie Australijskich Klubów Piłkarskich (AAFC) wyznaczyło sobie ambitny cel w postaci startu drugiej ligi w 2019 roku.

Stowarzyszenie opublikowało w ostatni piątek października wstępne założenia „The Championship”, niższej klasy rozgrywkowej, która miałaby wystartować za dwa lata równo z piętnastą edycją A-League. W skład drugiej ligi wchodziłoby 12-16 drużyn z obecnych lig stanowych. Najlepsze ekipy byłyby promowane awansem kosztem najsłabszych z obecnej elity, co miałoby zostać osiągnięte w ciągu pół dekady istnienia nowych zawodów.

Poniżej najważniejsze cytaty z oświadczenia:

  • Kluby uczestniczące będą musiały posiadać stadion o pojemności minimum 3000 osób, a także roczny budżet w wysokości 2,5 miliona dolarów, który obejmowałby roczną opłatę licencyjną w wysokości 150 000 dolarów.
  • AAFC kładzie duży nacisk na promowanie młodych, lokalnych talentów. Co najmniej połowa zawodników z 20-osobowej drużyny miałaby mniej niż 25 lat. Klub mógłby posiadać maksymalnie dwóch graczy z wizą, pochodzących z federacji piłkarskich w Azji lub Oceanii.
  • AAFC zamierza również uzyskać zgodę od AFC, aby zwycięzca Mistrzostw otrzymał miejsce w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.

Przewodniczący Rabieh Krayem wymienił trzy powody, dla których w Australii powinna powstać druga liga:

  • Po pierwsze, potrzebujemy tego z perspektywy piłkarskiej. Najlepszym sposobem na poprawę jakości gry i naszej międzynarodowej konkurencyjności jest zapewnienie młodym graczom więcej czasu na grę o wyższym poziomie.
  • Po drugie, jako naród piłkarski, nie spełniamy wymogów członkostwa ani w FIFA, ani w Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej, ponieważ nie mamy promocji i spadków. Druga liga jest niezbędnym wymogiem.
  • Po trzecie, uważamy, że konieczny jest dodatkowy poziom krajowej konkurencji, który pomoże przywrócić życie na rynku piłkarskim, zwiększy zainteresowanie i przyciągnie inwestycje.

Reakcja piłkarskiego światka Australii

Związek zawodowy australijskich piłkarzy wyraził już wstępne poparcie, ale zasugerował, by jeszcze raz pochylić się nad finansami. Mimo zapewnień Stowarzyszenia, że nie sięgnie po dolary australijskie z kasy krajowej Federacji, to władze jedynego prawnego reprezentanta australijskiej piłki nożnej określili plan jako „mało realistyczny”. David Gallop, dyrektor generalny, nie skreślił tematu i pozostaje otwarty na rozmowy z Rabiehem Krayemem w kwestii usankcjonowania osobnych rozgrywek.

Wśród klubów, które potencjalnie weszłyby w skład ligi, panuje sceptycyzm wobec proponowanego przez Stowarzyszenie budżetu w wysokości 2,5 miliona dolarów, który miałby pokryć wszystkie koszty związane z sezonem.
Wypłaty w klubach posiadałyby limit miliona dolarów, w ramach którego należałoby obsłużyć płace dla maksymalnie 40 osób – średnio do 25 000 dolarów na gracza, co stanowiłoby mniej niż połowę obecnej płacy minimalnej w A-League.
Innym ograniczeniem byłaby obowiązkowa roczna opłata licencyjna w wysokości 150 000 dolarów na klub, która trafiałaby na konto Stowarzyszenia, służące do pokrycia kosztów administracyjnych związanych z prowadzeniem rozgrywek.

Powyższe liczby stoją w sprzeczności z wyliczeniami związku zawodowego australijskich piłkarzy, którzy w swoim raporcie, wydanym na początku tego roku, szacowali, że łączny koszt prowadzenia profesjonalnego klubu z niższej klasy rozgrywkowej zamknąłby się w kwocie 5,5 miliona dolarów roczne. Z kolei koszty operacyjne osobnej ligi wahałyby się między 10-12 milionów dolarów na rok.

Co na to Rabieh Krayem? ”Uważamy, że w grę wchodzą nowe pieniądze, których dziś jeszcze nie ma.

One thought on “A-League z drugą ligą?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *