Australia w serii finałowej Pucharu Azji 2019

Socceroos udało się zrealizować plan minimum, czyli znaleźć się w serii finałowej azjatyckich mistrzostw. Awans z drugiego miejsca w grupie oznacza trudniejszą drabinkę w drodze po końcowe trofeum. Kolejnym przeciwnikiem Australii będzie Japonia lub Uzbekistan.

Zawodnicy w zielono-złotych trykotach przed każdym starciem z Syrią (pozostałość po eliminacjach do Mistrzostw w Rosji) są czarnym charakterem wyjętym ze sportowego filmu z niedzielnego pasma rosołowego na Polsacie. Fabuła pozostaje bez zmian. Słaby w drodze po marzenia staje przed silnym. Dla Syrii każdy mecz jest wariacją tego scenariusza. Na boisku nie gra jednak sytuacja wewnętrzna danego kraju.

Poza nazwiskami w składzie niewiele zostało z Syrii, która postawiła się Australii w drodze do Rosji. Spotkania obu ekip nie mogą jednak przebiegać w letniej atmosferze. Nie zabrakło nerwów i kontrowersyjnych momentów. Remis był wszystkim, czego potrzebowali Socceroos, jednak ekipa Fajra Ibrahima wyszła z mocnym nastawieniem, by w 90 minut zrekompensować sobie nieudany pobyt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Rezultat na tablicy wyników rozmydla całkiem niezłą postawę Australii przez długie momenty spotkania. Dla każdego ze straconych goli bez problemu można odnaleźć alibi (euforia po golu, sędzia), co jednak może niepokoić. W serii finałowej nawet chwilowa dekoncentracja może być nie do odwrócenia. Największym dylematem, przed którym stanął Arnold i jego sztab, było wypełnienie luki pozostawionej przez obrońcę Trenta Sainsbury’ego. Zawodnik PSV musiał odbyć pauzę po zgromadzeniu dwóch żółtych kartek. Przed meczem rozważano dwie opcie: przerzucić Marka Milligana na tyły lub skorzystać z Mathewa Jurmana, który w kadrze miał dłuższą przerwę od regularnych występów. Ostatecznie selekcjoner zdecydował się użyć swojego kapitana na środku obrony. Nie była to katastrofa, choć Massimo Luongo zdawał się nie mieć tak koniecznego opanowania i doświadczenia w roli substytutu Milligana w drugiej linii. Pomocnik Queens Park Rangers na angielskich boiskach nie jest od destrukcji.

Na przodzie cieszył oko swoją kreatywnością i chęcią do gry tercet Ikonomidis – Rogic – Mabil. Całą trójkę można uznać za solidny fundament pod przyszłą kadrę Australii. Najstarszy z nich ma dopiero 26 lat. Progres każdego z trzech zawodników w trakciu Pucharu Azji widać nawet mniej doświadczonym okiem, zwłaszcza u pomocnika Celticu. W pierwszym spotkaniu doczekał się sporo krytyki, a dwa mecze później rozstrzygnął ostatni pojedynek w grupie. Z kolei Ikonomidis bez kompleksu wskoczył do kadry meczowej, wypychając z niego Robbiego Kruse’a. 23-latek jeszcze rok temu mógł zniknąć w rezerwach Lazio Rzym. A wszystkie pozytywy dzieją się przy braku w składzie Aarona Mooya i nieoszlifowanwgo jeszcze talentu w postaci Daniela Arzaniego.

Momenty w Al-Ajn

14 min. – Pierwszy (poważny) kontakt z piłką bramkarza Syrii. Tom Rogic posłał ze stałego fragmentu gry dośrodkowanie w stronę Marka Milligana, ale Ibrahim Alma zdołał wybić piłkę za linię końcową.

20 min. – Rhyan Grant zakończył rajd prawą stroną boiska wrzuceniem piłki do Jamiego Maclarena, jednak napastnik Hibernian w biegu nie był w stanie skierować piłki głową w światło bramki.

29 min. – NIEUZNANY GOL. Próba dośrodkowania ze stałego fragmentu gry przez Syrię zmieniła się w strzał, który przy zamieszaniu w polu karnym i spóźnionych interwencjach Socceroos zakończył się w siatce Ryana. Sędzia spostrzegł jednak uderzenie łokciem Marka Milligana przez Mohammeda Osmana.

34 min. – Chris Ikonomidis próbował zaskoczyć bramkarza Syrii zbyt lekkim strzałem z dystansu.

35 min. – Jamie Maclaren dwukrotnie nie zdołał znaleźć sposobu na Ibrahima Almę, choć nie miał przy sobie nikogo z syryjskich defensorów.

39 min. – Awer Mabil mocnym uderzeniem z pierwszej piłki próbował zamienić wrzutkę Behicha na gola, ale przed linią bramkową znalazł się zawodnik Syrii.

40 min. – GOL.

42 min. – GOL. Syria wykorzystała krótki moment, gdy Socceroos byli myślami jeszcze przy poprzednim golu. Przewaga w błyskawicznym tempie wyparowała. Omar Khrbin, który rozgrywał swój najlepszy mecz w Pucharze Azji, nie zdołał wygrać z Ryanem strzałem głową, więc wpakował nogą piłkę z bliskiej odległości.

44 min. – Jamie Maclaren z niewygodnej pozycji i niezbyt czystym strzałem przetestował czujność golkpiera Syrii.

53 min. – GOL. Tom Rogic zafundował Chrisowi Ikonomidisowi jedną z piękniejszych asyst Pucharu. Pomocnik Celticu posłał daleką piłkę wzdłuż strefy obronnej Syrii, wyprzedzając lekko bieg wydarzeń, bo 23-letni Ikonomidis musiał ratować się wślizgiem. Piłka została wybita rozpaczliwą interwencją Al Midaniego centrymetr za linią bramkową, stąd w pierwszej chwili gra nie została zatrzymana. Reprezentanci Syrii decyzję sędziego przyjęli po sporych protestach.

59 min. – NIEUZNANA RĘKA. Piłka po nieostrożnym przyjęciu w polu karnym przez Marka Milligana odbiła się od jego ręki. Sędzia nie odgwizdał jedenastki, choć cały stadion i Syria domagali się interwencji.

74 min. – SŁUPEK. Apostolos Giannou mocnym strzałem po ziemi posłał piłkę prosto w prawy słupek z okolic 16 metra.

75 min. – Mat Ryan wybija przed siebie nieprzyjemny (piłka odbiła się jeszcze od murawy) strzał głową Omara Khrbina.

78 min. – GOL.

92 min.GOL. Tom Rogic bezbłędnym strzałem zza lini szesnastu metrów nie dał żadnych szans Ibrahimowi Almie. Chris Ikonomidis zdołał skupić na sobie uwagę defensywy Syrii, po czym oddał piłkę na wolne pole, gdzie Rogic miał mnóstwo czasu na przyłożenie się do uderzenia.

Skrót Australia – Syria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *