Gdzie oglądać Australię i A-League?

Zacznijmy krótką zagadką. Co łączy Wyspy Salomona na Pacyfiku z Albanią? Okazuje się, że A-League.
Według angielskiej Wikipedii w obu tych państwach istnieją lub istniały telewizyjne prawa do pokazywania australijskich rozgrywek na najwyższym szczeblu. Szukając po bliższych geograficznie rejonach, to nasi niemieccy i ukraińscy sąsiedzi mieli już okazję zobaczyć The City Derby na ekranach swoich telewizorów. Dla polskiego widza największą przeszkodą nie są strefy czasowe i przedpołudniowe godziny piłkarskich spotkań w weekendy. Poważnym utrudnieniem jest drobny fakt, że bossowie Hyundai A-League nie chcą pieniędzy kibica znad Wisły.

A-League już za moment w polskiej TV?


Przeprowadźmy mały eksperyment myślowy, by wykazać, że A-League jest bliżej Polski, niż dalej. Jako nacja odhaczyliśmy już etap „pierwszy Polak w A-League”, bo dwójka naszych rodaków w naturalny sposób będzie podkręcać zainteresowanie australijską ligą w Polsce. Adrian Mierzejewski i Marcin Budziński to solidni gracze, którzy nie znikną na ławkach rezerwowych swoich nowych, celujących w mistrzostwo klubów.

W trakcie meczów amerykańskiego soccera, transmitowanych na Eurosporcie w środku nocy, można usłyszeć głos Adama Kotleszki. Człowiek, który jako jedyny w Polsce jest w stanie wymienić z pamięci mistrzowski skład Melbourne Victory z sezonu 08/09 to oczywisty kandydat na komentatora i lobbystę na rzecz obecności australijskiej ligi nad Wisłą. W jednym z swoich tweetów zasugerował, że sprawa A-League nie jest przegrana. Eurosport w swoim szerokim portfolio posiada lub posiadał prawa telewizyjne do A-League na rynku skandynawskim , niemieckim i hiszpańskim. Istnieje jeszcze Eurosport Player, czyli internetowa platforma, na którą przerzucane są mniejsze i większe transmisje z kanałów należących do francuskiej stacji.

Polska pojawia się w raportach Australijskiej Federacji Piłkarskiej i A-League, podsumowujących poszczególne sezony. W edycji 14/15 (nowszych brak już na serwerach) wspomniano Polskę wśród europejskich państw, z których pochodzą widzowie śledzący australijskie rozgrywki. Jeśli Polskę wstawiono w oficjalnych materiałach promocyjnych, to znaczy, że dostrzeżono potencjał reklamowy polskich kibiców.

Ostrożnie można typować, że w 2018 roku przynajmniej jeden mecz (Grand Final?) serii finałowej A-League pojawi się w polskiej telewizji.

Gdzie oglądać A-League?


Po powyższych hipotezach przejdźmy do konkretów. Na swoich satelitach szukajcie brytyjskiego Eurosportu lub BT Sports. Najlepszą opcją pozostaje odnalezienie australijskiego Fox Sport, który swoje transmisje wypełnia sporą ilością analiz i studiem z ekspertami (mają Tarę Rushton).

A-League ma swojego Netfliksa, gdzie za 4.99 euro/miesiąc lub 1.99 euro/mecz można obejrzeć wybrane spotkanie bez wszędobylskich reklam i bez obaw, że przytnie się nam obraz w trakcie bramkowej akcji. Platforma Oz.com powstała w ramach otwarcia się A-League na świat. Posiada dopisek „official” oraz „HD”, a po opłaceniu dostępu, poza meczem dostaje się też konferencje prasowe i klipy.

W trakcie przeszukiwania internetów lepiej przełączcie się na tryb incognito w swoich przeglądarkach. I wyciszcie wyrzuty sumienia w kwestii praw autorskich. Zdarza się, że zanim odnajdziecie porządny stream, traficie na reklamy stron, które w historii Mozilli czy Chrome dla osoby postronnej mogą nie wyglądać niewinnie. Najszybsza opcja to śledzenie Twittera pod #ALeaguePL, gdzie userzy wrzucają pewne źródła transmisji.

Gdzie oglądać Socceroos?


Reprezentację Australii w trakcie międzynarodowych spotkań (poza towarzyskimi, przy których wracamy do szukania po internecie lub #graAustralia) zobaczycie w ogólnodostępnych kanałach telewizyjnych, które posiadają prawa do Mistrzostw Świata. Oczywiście, pod warunkiem, że Socceroos przejdą azjatyckie eliminacje, które można śledzić legalnie i za darmo na kanale AFC Hub. Pod tym samym adresem znajdziecie transmisje z azjatyckiej Ligi Mistrzów, w której biorą udział australijskie zespoły z A-League.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *