Honduras – Australia. Na końcu świata bez bramek

Z australijskiej perspektywy wylot na baraż interkontynentalny przypominał spotkanie dwóch odmiennych cywilizacji piłkarskich. Obie reprezentacje w swojej dotychczasowej historii nigdy nie miały okazji zmierzyć się przeciwko sobie. Honduras w rankingu FIFA znajdował się 26 pozycji niżej od Socceroos.
Australia wielogodzinny lot z półkuli południowej na północną i z powrotem, odbywający się na przestrzeni pięciu dni, zafundowała sobie jeszcze w listopadzie zeszłego roku, gdy pogubiła punkty z Irakiem i Tajlandią w marcowym spotkaniu.

W dniu meczu na stadion nikt nie dotarł suchy. Wilgotność powietrza sięgała 75 procent, a słupki termometra oscylowały wokół 30 stopni. Podczas rozgrzewki nikt nie słyszał swoich kolegów stojących obok z ilości decybeli, które dochodziły z pełnych trybun. Na Estadio Olimpico czas zatrzymał się na etapie, w którym wuwuzele stały się już jednym z najbardziej znienawidzonych gadżetów kibica. Stan murawy pogarszał się z każdym dotknięciem piłkarskich korków, by w trakcie meczu zmienić się w wertepy, przez które z trudem przesuwano futbolówkę.

Australia w okrojonym składzie przed pierwszym gwizdkiem w ciemno wzięłaby brak bramek po obu stronach, zwłaszcza, że tylko w tym roku w Hondurasie bez trzypunktowych zdobyczy wyjeżdżały ekipy Meksyku i USA.

Momenty na Estadio Olimpico


3. minuta – Na Ange Postecoglou tradycyjnie już nie wywarły żadnego wrażenia przedmeczowe narzekania mediów na ustawienie linii obronnej Socceroos. Selekcjoner Australii w drodze do Rosji konsekwentnie trzymał się trójki obrońców z tyłu. W blokowaniu drogi do bramki dołączał zazwyczaj jeden z pomocników o defensywnych zadaniach. Z Hondurasem na zapleczu atakującej szóstki zagrał Mile Jedinak, niewidziany w koszulce Socceroos od czerwcowego spotkania z Arabią Saudyjską (tego z skandalem podczas minuty ciszy). Przed polem karnym ustawili się Jurman, Wright i Sainsbury.

Ten ostatni już w 3. minucie mógł zostać koronnym argumentem, że filozofia „trójka z tyłu”, choć kojarzona z nowoczesnym i ofensywnym futbolem, cechuje się dużym ryzykiem. Wystarczyła milimetrowa luka w ustawieniu i sekundowe opóźnienie w reakcji, by zamiast chorągiewki sędziego liniowego dostać Ovidio Lanzę za swoimi plecami. Sainsbury zdążył jednak dobiec do zawodnika honduraskiej Juticalpy i wślizgiem, po którym nikt nawet nie spojrzał na sędziego, spowolnić akcję.

11. minuta – Jeśli na pójście na solo z obroną zdecydował się Massimo Luongo, to nie świadczy to dobrze o murawie, która nie zachęcała do wymiany podań. Donis Escober spisał się jednak lepiej, niż trzech zawodników Hondurasu, których minął po drodze zawodnik Queens Park Rangers.

20. minuta – Boiska Ameryki Środkowej nie służą sędziom. Honduras zagrał z Australią m.in. dzięki bramce widmo, którą z wszystkich obecnych na meczu Panama – USA widział tylko sędzia. Na Estadio Olimpico po skoku Escobera w plecy Bailey’a Wrighta usłyszano już gwizdek oznaczający rzut karny. Sędzia liniowy zasugerował jednak, że decyzję wypadałoby odwołać.

33. minuta – Setka Tomiego Jurica, po której pół Australii złapało się za głowę. Napastnik szwajcarskiej Lucerny przerzucił futbolówkę piętą nad Henrym Figueroą, który z wrażenia aż zaliczył poślizg, po czym znalazł się sam na sam z golkiperem Hondurasu. Cała akcja nadawałyby się do kompilacji najlepszych zagrań 26-latka, pod warunkiem, że zostałaby ucięta przed minięciem piłki obok słupka.

53. minuta – Druga „setka” Tomiego Jurica, po której pół Australii odpowidziało soczystymi wiązankami słownymi. Juric ze swoimi 191 centymetrami wzrostu z łatwością sięgnął dośrodkowania Risdona, ale wycelował prosto w Escobera.

60. minuta – Trzecia „setka” Tomiego Jurica, po której pół Australii rzuciło wszystkim, co miało pod ręką. Juric, mimo swoich 191 centymetrów, nie zdołał wpakować piłki do pustej bramki. Risdon tanecznym zwodem nad dwójką zawodników Hondurasu wszedł w pole karne i podał prostopadle do Jurica, który nie zdołał mocniej wyciągnąć swoich kończyn.

81. minuta – Jedyny zryw Hondurasu, w którym Mathew Ryan musiał wcielić się w profesjonalnego bramkarza, odbył się niecałe 10 minut przed końcem spotkania. Obrona Australii nie odnalazła się w trakcie dalekiego przerzutu za swoje plecy, gdzie czekał już Carlos Costly. Krótki rajd i mocne uderzenie pod poprzeczkę, ale golkiper Brighton & Hove Albion takich strzałów w swojej karierze wybił już sporo.

Skrót Honduras – Australia


Szczegóły meczu


Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2018 (baraże interkontynentalne) [CONCACAF kontra AFC]
Honduras – Australia
Piątek, 10 listopada 2017
Estadio Olímpico Metropolitano, San Pedro Sula, Honduras
Widzowie: 38.000
Godzina: 23:00 (polski czas)

1. M. Ryan [B], 6. M. Jurman, 20. T. Sainsbury, 8. B. Wright, 16. A. Behich, 13. A. Mooy, 21. M. Luongo, 15. M. Jedinak, 7. J. Risdon (2. M. Degenek 84′), 9. T. Juric (17. N. Rukavytsya 89′), 22. J. Irvine (23. T. Rogic 74′)

Żółta kartka: Risdon (39′), Jurman (47′), Sainsbury (48′), Luongo (87′)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *