Milos Degenek wśród najlepszej młodzieży w J-League

Milos Degenek po swoim pierwszym sezonie na japońskich boiskach znalazł się w jedenastce najlepszych młodych zawodników w J-League.

Obrońca Socceroos (15 występów dla Australii) dołączył do składu Yokohamy F. Marinos pod koniec stycznia. Przed przeprowadzką do Azji spędził dwa sezony w drugoligowym TSV 1860 Monachium.

23. latek zaliczył 27 występów we wszystkich rozgrywkach dla Marinos (w tym 25 w lidze). Klub zajął piąte miejsce w tegorocznym sezonie J.League, zakończonym w pierwszy weekend grudnia. Jest jedynym obcokrajowcem wśród najlepszej młodzieży na szczeblu najwyższej klasy piłkarskiej w Japonii.

  • Bardzo ważna indywidualna nagroda i wspaniałe osiągnięcie na zakończenie udanego sezonu i świetnego roku. Dzięki dla mojego klubu i kraju za uczynienie tego roku tak wspaniałym. – napisał Degenek na swoim Instagramie.

Okiem eksperta


Komentarz Adama Błońskiego, jedynej osoby w polskich internetach, która J-League zna od podszewki:

W Japonii do takich wyróżnień podchodzi się prestiżowo. Cena za zawodnika od razu wzrasta, a później do końca życia będzie pokazywany przy okazji każdego meczu jako jeden z kluczowych graczy zespołu.

Degenek (w zależności od źródeł posiada 180-182 lub 187 cm wzrostu) na początku sezonu był objawieniem Yokohamy. Japońskich ekspertów zaskakiwało, że jak na swój wzrost, to dobrze operuje piłką. Yuji Nakazawa, największy weteran w Yokohamie (też 187), wziął go pod skrzydła i miał za zadanie zrobić z niego swojego następcę. 

Szło całkiem nieźle, Yoka bardzo długo krążyła wokół podium, aż pojawił się problem grania tylko na niego. Degenek w powietrzu czy bezpośrednich starciach potrafi dać bardzo dużo, jednak przy szybkich dryblerach wychodził mankament braku zwrotności. Kiedy wychodził do linii bocznej za rywalem,  to bywało groźnie, ale… dla jego ekipy, ponieważ nawet Titanic prawdopodobnie zawracał szybciej niż on.

Chłopak pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza w pierwszej połowie sezonu, gdy wyglądał na pewnego kandydata do jedenastki sezonu. W dalszej części rozgrywek zdarzyło się jednak parę występów, gdzie nie ujawnił swojego potencjału. Było to widoczne u Ange, gdy wystawiał Degeneka np. w Pucharze Konfederacji, ale w ostatnich barażach z Hondurasem zdecydował się już na Jurmana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *