Niepewna przyszłość Adriana Mierzejewskiego w Australii

Impas na linii Sydney – Mierzejewski stał się na tyle poważny, że zdobywca dwóch najważniejszych nagród indywidualnych w A-League za miniony sezon może opuścić Australię. Po znakomitych występach w trzynastej edycji australijskiej ligi wartość Mierzejewskiego znacznie wzrosła, co dla klubu oznacza problem z dotrzymaniem zapisów w kontrakcie.


Adrian Mierzejewski opuści Australię?

Całe zamieszanie zaczęło się w pierwszym dniu Mistrzostw Świata w Rosji, gdy rozmowy o mundialu wśród Australijczyków przerwał sam Mierzejewski. Na swoim Twitterze skomentował przecieki z rozmów toczących się między zawodnikiem a Sydney FC, które uzyskała jedna z telewizji. Polak nie był zadowolony z pojawienia się tematu o swojej przyszłości w A-League wśród opinii publicznej. Jak podkreślił, negocjacje toczyły się za zamkniętymi drzwiami i żadna z decyzji nie była jeszcze wiążąca.

Po 10 dniach dniach były reprezentant Polski opublikował kolejnego tweeta, w którym poinformował o braku porozumienia co do zapisów w kontrakcie i gotowości do przedstawienia własnej wersji. Adrian Mierzejewski obecnie przebywa w Polsce, gdzie jest jednym z ekspertów mundialowego studia Telewizji Polskiej. Do Australii ma wrócić 9 lipca.

Minął kolejny tydzień, a ja jestem jeszcze bardziej rozczarowany, zamiast być bliżej rozwiązania tej całej sytuacji. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to 9 lipca jestem w Sydney gotowy, aby opowiedzieć całą prawdę. Jako dorośli nie powinniśmy szanować naszych obietnic?

O co chodzi Adrianowi Mierzejewskiemu i Sydney FC?

W tweetach Mierzejewskiego można odczytać zarzut o niespełnieniu niektórych punktów w umowie, które wiążą się prawdopodobnie z wyższą pensją za sezon. Sytuacja z Polakiem w głównej mierze wynika z limitów, jakie obowiązują w budżetach wszystkich klubów A-League, narzuconych przez Federację. Na liście płac tylko zawodników marquee (klub może posiadać ich dwóch) nie obowiązują ograniczenia przy przelewach. W Sky Blues takie kontrakty odnowiono na przełomie maja i czerwca Milosem NinkoviciemBobô. Dobrze opłacanym gracze jest jeszcze Alex Brosue, który w poprzednim miesiącu ogłosił, że zdecydował się pozostać w Sydney na jeszcze jeden rok, po czym zakończy karierę.

Przed przyjściem do klubu Mierzejewski mógł prawdopodobnie dostać obietnicę, że po dobrym sezonie wynegocjowana na podpisanym porozumieniu kwota zmieni się na wyższą, dorównującą którejś od gwiazd zespołu. Leroy George, który przez całą trzynastą edycję A-League prowadził korespondencyjny pojedynek z Mierzejewskim na ilość asyst, odgrywający w Melbourne Victory równie znaczącą rolę co Polak w Sydney, zgarnia około 750.000 dolarów australijskich za rok. Były reprezentant Polski według niepotwierdzonych oficjalnie przecieków Dominica Bossiego (dziennikarz Sydney Morning Herald) zarabia 70% pensji Holendra.

Przedłużone umowy z graczami marquue, a do tego odgórnie narzucone limity budżetowe spowodowały, że Sydney stanęło przed problemem dotrzymania zapisów w kontrakcie Mierzejewskiego. Wypłynięcie tematu w mediach mogło być „wrzutką” dla dziennikarzy od kogoś, kto bierze udział w negocjacjach.

Pojawienie się przecieku w mediach, zamiast zmiękczyć stanowisko Mierzejewskiego, to jeszcze bardziej zdeterminowało Polaka do trzymania się zapisów w kontrakcie. W australijskich mediach pojawiła się informacja, że oddał już klucze do swojego mieszkania w Sydney, a żona wróciła do Dubaju. Okazało się jednak, że był to po prostu wakacyjny przystanek przed dalszą podróżą do Polski.

Co dalej z australijską przygodą Adriana Mierzejewskiego?

Spór może doczekać się nieoczekiwanego twistu w postaci transferu Bobô do Turcji. Mimo milionowej pensji za kolejny sezon i dwuletniego kontraktu brazylijski snajper ma przenieść się do tamtejszego Alanyasporu, który zakończył turecką Süper Lig na 12 miejscu. 33-letni napastnik zdobył 42 gole w 55 występach w błękitnej koszulce Sydney. Zapisał się w historii A-League, gdy w minionej edycji pobił strzelecki rekord Bruno Fornaoliego w ilości zdobytych (27 trafień) bramek w trakcie sezonu.

Dla klubu oznaczałoby to uwolnienie budżetu i szansę zaproponowania Mierzejewskiemu kontraktu marquee. Nie wiadomo jednak, czy Steve Corica, nowy trener, nie zdecyduje się na scenariusz z szukaniem nowego napastnika, który mógłby zająć zwolnione miejsce dla gracza spoza limitów płacowych.

Źródło: theworldgame.sbs.com.au, a-league.com.au

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *