Skrótem przez #11 kolejkę

Ta kolejka, w której próbowano nauczyć się hiszpańskiego w ramach kolejki tematycznej. Jedenasty weekend z trzynastą edycją A-League, pięć spotkań i 13 bramek.

 Krótko o meczach


  • Sydney FC – Melbourne City 3:1 (skrót)

    (Mierzejewski 44′), (Bobo 45+3′, k.), (Brosque 90+6′) – (Brattan 37′)

Sydney prawdopodobnie wymyśliło tajemniczy rytuał, który odprawiało przed każdym meczem z City. W całym roku nie przegrało żadnego z pięciu spotkań z przedstawicielami sąsiedniego stanu. W ostatnich dwóch bezpośrednich potyczkach ekipa Grahama Arnolda za każdym razem przerywała zwycięski pochód Melbourne.
W 5. kolejce sprawiła, że Warren Joyce pierwszy raz od początku sezonu nie dopisał kolejnej wygranej na koncie. W trzeci weekend grudnia koledzy Marcina Budzińskiego zostali zatrzymani po dwóch wygranych z rzędu, chociaż Niebiescy nie prezentowali się już tak okazale jak tydzień temu. Jedyną zmianą w zwycięskim składzie był powrót Milos Ninkovicia po przerwie spowodowanej urazem.

W dosłownym sensie zatrzymał się też Ross McCormack, zdobywca siedmiu bramek w swoich ostatnich sześciu występach na australijskich boiskach. Szkot zszedł z drobnym urazem lewego kolana po pół godzinie gry. City straciło jeszcze Manny’ego Muscata za zbytnie gestykulowanie łokciem, grając przez ostatnie 30 minut w dziesięciu zawodników i kapitulując dopiero w doliczonym czasie. To nie był także dzień Barta Schenkevelda, którego dwa faule otworzyły drogę do siatki City tuż przed zejściem obu ekip na przerwę.

Sydney po jedenastu kolejkach sezonu spogląda na wszystkich z wysokości szczytu Góry Kościuszki. Nad drugim w tabeli Newcastle ma już 5 punktów przewagi, tracąc przy tym najmniej bramek w lidze. Nie dziwi, że z chwilą pierwszych plotek o sondowaniu przez Federację możliwości objęcia posady Socceroos przez Arnolda, Sydney wysłało do FFA list, w którym stanowczo ostrzeżono związek przed próbą podebrania ich trenera. W umowie popularnego Arniego nie widnieje klauzula związana z odejściem z klubu.

Polski piątek w A-League zaczął się falstartem. Marcin Budziński pojawił się na boisku dopiero w ostatnich pięciu minutach, chociaż Joyce nie dysponował drugim skrzydłowym.
Adrian Mierzejewski zagrał od pierwszych minut, zaliczając po drodze imponujące trafienie z rzutu wolnego i asystę przy ostatniej bramce. Więcej o Polakach w osobnym tekście.
Ponad miesiąc temu sytuacja była odwrotna – były gracz Cracovii pojawił się na boisku w 24. minucie po zastąpieniu Tima Cahilla, a Mierzejewski leczył uraz.



Na papierze do trzeciej ekipy pod względem ilości strzałów oddawanych na bramki przeciwnika przyjechała ta najczęściej ostrzeliwująca bramkarzy rywali. Osoba, która wstawiła taki mecz na grudniowy poranek polskiego czasu powinna za karę poczuć, co to znaczy wstawanie w sobotni świt w Polsce.


W tym wypadku ten ktoś powinien jednak dostać małą premię, bo Jets uczące się życia po O’Donovanie (pauza prawdopodobnie do końca sezonu) wygląda mocno niepewnie. Ekipa Erniego Merricka wygrała tylko o przypadkowe muśnięcie piłki, którym Vince Lia sprawił, że Nabbout nie stał jednak na kilometrowym spalonym i dyskusyjną rękę Ersana Guluma w polu karnym.

Gospodarze zachowali swoją imponującą niegościnność – w ostatnich 15. spotkaniach tylko trzykrotnie wypuszczali gości z Adelajdy z trzema punktami. Newcastle jeszcze miesiąc temu, po wygranej w Australii Południowej, wskoczyło na pozycję lidera, gdy w tej samej kolejce Sydney zaliczyło wpadkę z Marynarzami. Miesiąc później Jets tracą do Sydney 5 punktów i pozostają jedynym zespołem, który widzi jeszcze plecy kolegów Adriana Mierzejewskiego.


  • Central Coast Mariners – Sydney Western Wanderers 0:2 (skrót)

    (Santalab 27′), (Cejudo 50′)

Pogrom w derbach wywołał kilka ruchów tektonicznych w Zachodnim Sydney. W świat wypuszczono plotki, jakoby Josep Gombau dostał od zarządu klubu ultimatum w sprawie punktów w najbliższych dwóch kolejkach. Chwilę później w lokalnych mediach wypowiedział się sam Paul Lederer (preses), którego wypowiedź można streścić do „zaufanie i wizja trenera swoją drogą, ale nie ma mowy o powtórce z derbów”.
Do pracy ruszyli też klubowi agenci i księgowi przed planowaną ofensywą na rynku transferowym. Do Adelajdy miały już wpłynąć pytania o czwórkę piłkarzy – wśród nich jest były graczy WSW, Tarek Elrich i 23-letni stoper, Jordan Elsey. Obu kończą się kontrakty.

W Gosford, skazywanym na dół tabeli, po udanym listopadzie i dobrym wejściu w grudzień zapanował luz. Lekko odczuwalny niepokój musiała jednak wywołać przegrana batalia z City w zeszłym tygodniu i statystyki spotkań z Zachodnim Sydney, które w ostatnich trzech spotkaniach na stadionie nad Brisbane Water zdołało strzelić 8 bramek. Po 90. minutach gospodarzom zostało tylko dziewięciu zawodników, a z pozytywnych akcentów tylko Daniel De Silva i awans Andrew Hoole’a do grona zawodników z setką meczów w A-League.

Wanderers przerwali złą passę, zaliczając komplet punktów po raz pierwszy od 8 meczów. Przerwa w zdobywaniu goli trwała w Zachodnim Sydney aż 387 minut. W osiągnięciu korzystnego wyniku pomogły tylko dwa celne strzały na bramkę. Nie zdołano podwyższyć wyniku nawet przy mniejszej liczbie rywali, gdy czerwone kartki zobaczyli Brama i McGing.

W całym spotkaniu wyróżniał się weteran Brendon Santalab, który otworzył wynik spotkania w tygodniu dziesięciolecia swojego pierwszego gola w A-League. W drugiej połowie dodał jeszcze asystę.

Przy starszym koledze bez skrępowania poczynał sobie Keanu Baccus z rocznika 98, który od zera wykreował akcję, którą chwilę później dokończył Cejudo. Młody zawodnik robił różnicę przy problemowym ustawieniu Zachodniejgo Sydney w środku pola i osamotnionej linii ataku. Baccus przy wyprowadzaniu piłki do przodu musiał przedzierać się przez dwie linie Marinersów, by ta dotarła do duetu Cejudo – Bonevacia.



  • Perth Glory – Wellington Phoenix 1:0 (skrót)

    (Castro 59′)

Gigantyczna odległość (5250 kilometrów w jedną stronę!) między stolicą stanu Australia Południowa a metropolią Nowej Zelandii po jednej trzeciej sezonu została zredukowana do jednego miejsca różnicy w dolnym rejonie tabeli.

Jeszcze miesiąc temu Wellington zdemolowało u siebie gości z Perth pięcioma bramkami, od tego czasu zdążyło dostarczyć wszystkim kompletu punktów poza bezbramkowym remisem z Brisbane. W tym samym okresie niewiele lepiej radziło sobie Perth, przegrywając wszystko poza zaskakującym dla wszystkich triumfem nad City. W dziesięciu kolejkach Kenny Lowe i Darije Kalezic potracili najwięcej bramek z wszystkich trenerów w A-League.

Skromność końcowego wyniku jest zaprzeczeniem trzech poprzednich spotkań, w których padło 16 bramek. Po jednobramkowy rezultat trzeba cofnąć się do lutego 2016 roku.

Za jedyne trafienie do siatki odpowiadał powracający po przerwie zdrowotnej Diego Castro, najlepszy gracz A-L przed dwoma sezonami. Hiszpan jeszcze przed oddaniem strzału zdążył przełożyć piłkę na prawą nogę i zapytać Lewisa Italiano, w który róg powinien skierować piłkę. Ostatecznie zdecydował się na róg prawego słupka.

Jacob Italiano, 16-letni lewoskrzydłowy Perth Glory, rozegrał swój piąty mecz w A-League, a w każdym z nich wychodził w podstawowym składzie. W przyszły weekend będzie niedostępny dla Lowe’a, ponieważ wybiera się do Niemiec ustalać warunki kontraktu z Borussią Monchengladbach. Nastolatek miałby przenieść się do Europy po osiągnięciu pełnoletności.


  • Brisbane Roar – Melbourne Victory 1:2 (skrót)

    (Maccarone 56′) – (Williams 12′), (Barbarouses 19′)

Po 6. kolejce pytaliśmy, czy znacie kogoś, kto obstawiał, że wicemistrz i trzecia drużyna poprzedniej edycji będą na tym etapie sezonu na dwóch ostatnich miejscach w tabeli, po czym sugerowaliśmy szybkie odnalezienie takiej osoby i spytanie jej o wyniki lotto.
Ponad miesiąc później obie ekipy nie wyglądały bardziej imponująco. W 10. kolejkach tylko dwa razy zdołały wyrwać komplet punktów, a John Aloisi i Kevin Muscat prawdopodobnie nawet w trakcie kariery zawodniczej nie mieli tak długiego okresu przeciętniactwa.

Victory po raz piąty w swojej historii dobiło do 10 meczów z rzędu, gdzie wpakowali przynajmniej jedną bramkę swojemu rywalowi. Z kolei Brisbane przy braku skuteczności gości mogło powtórzyć passę trzech spotkań po sobie bez straconej bramki, którą zanotowali dwa sezonu temu.

Po dwóch miesiąc od rozpoczęcia sezonu Victory osiągnęło absolutny plan minimum – umieściło się w pierwszej szóstce tabeli.


Kolejka #11 w liczbach


Najwięcej celnych strzałów na bramkę: 6 (Victory)

Najszybsza bramka: Rhys Williams (Victory) – 12. minuta.

Najpóźniej zdobyta bramka: Alex Brosque (Sydney) – 90 + 6. minuta

Nietypowa statystyka: 9. Hiszpanów występuje obecnie w A-League. 3 w PER (Torres, Andreu, Castro) i WSW (Llorente, Riera, Cejudo + tr. Gombau), 2 w CCM (Asdrubal, Baro) i 1 w ADL (Isaias).

Największa frekwencja: 10,668 (ANZ Stadium, Sydney FC)

Najmniejsza frekwencja: 7,199 (Central Coast Stadium, Gosford)

Kolejka #11 według Australii


Gol kolejki: Alex Brosque (Sydney) przeciwko Melbourne City

Obrona kolejki: Jamie Young (Brisbane) broni strzał z bliskiej odległości Kosty Barbarousesa (Victory) w 45. minucie.

Gracz kolejki: Keanu Baccus (A-League.com.au), Diego Castro (Fox Sport)

Mecz kolejki: Central Coast Mariners – Sydney Western Wanderers

Jedenastka kolejki:

Jamie Young (Roar), Shane Lowry (Glory), Michael Marrone (Reds), Rhys Williams (Victory), Josh Brillante (Sydney FC), Luke Brattan (City), Keanu Baccus (WSW), Brendon Santalab (WSW), Leroy George (Victory), Diego Castro (Glory), Andrew Nabbout (Jets)

Trener kolejki: Josep Gombau (WSW)

Zdjęcie: a-league.com.au

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *