Skrótem przez kolejkę #5

Piąty weekend z trzynastą edycją A-League, pięć spotkań, 7 bramek i pierwszy bezbramkowy remis w sezonie.

Krótko o meczach


  • Melbourne City –Sydney FC 0:1 (skrót)

    (Wilkshire 59′)

Sydney postawiło się jedenastu zawodnikom City, zgłaszającym pretensje do tronu po lekturze podręczników o historii A-League, w których opisano przypadki mistrzowskich zespołów z czterema zwycięstwami w pierwszych kolejkach. Po 90. minutach na AAMI Park podobieństw historycznych należy szukać raczej na stronach, gdzie opisano mistrzowską passę Brisbane z lat 2010-2012, bo Sydney ma wszystko, by drugi raz z rzędu sięgnąć po puchar. Po odrzuceniu sparingów z angielskimi turystami z Premier League, to The Sky Blues ostatni raz zeszło pokonane z boiska 14 gier temu!

Przed meczem pół Australii odprawiło rytuały, które miały pomóc Timowi Cahillowi w ukończeniu spotkania w nienaruszonym stanie. Tydzień później najlepszy strzelec Socceroos i bohater październikowego barażu z Syrią miał znaleźć się w wyjściowym składzie na Honduras.
W 16. minucie reakcja Cahilla po niegroźnym starciu z Jordym Buijsem pozbawiła Australijczyków spokoju przed wylotem reprezentacji do Hondurasu. Zejście zawodnika w 24. minucie było numerem jeden na australijskiej liście ”5 najgorszych wiadomości przed ostatnią rundą bitwy o mundial w Rosji”.

Jest i druga strona medalu. Zmiennikiem okazał się niewidziany od dwóch spotkań Marcin Budziński, który pokazał swoją grą, że jego nieobecności w składzie są lekko zagadkowe.
Drugi z rodaków, Adrian Mierzejewski, sprawił, że klubowi marketingowcy zmienili strategię medialną. Pytań o Polaka pojawiło się tak dużo, że klub puścił do social mediów oficjalny komunikat o odpoczynku zawodnika, jednocześnie zapewniając, że od kolejnej kolejki będzie w pełni gotowym do gry.

  • Newcastle Jets – Wellington Phoenix 3:0 (skrót)

    (O’Donovan 37′, 45′), (Nabbout 54′) 

Ekipa z Newcastle pod wodzą Erniego Merricka, byłego trenera Wellington, to zupełnie inny zespół, niż rok temu, gdy szorowała dno tabeli. Wellington nie wymyśliło żadnej skutecznej odpowiedzi na poczynania O’Donovana, Petratosa, Nabbouta i Champnessa, którzy poprowadzili drużynę do 24 sytuacji bramkowych.

Roy O’Donovan wpisał się na listę strzelców po raz szósty i siódmy w swoim 50. meczu A-League. Samodzielny lider w klasyfikacji strzeleckiej osiągnął już taki poziom, że podania dostawał nawet od swoich rywali. W dotychczasowych kolejkach tylko raz zrobił sobie przerwę w trafianiu do siatki przeciwników. Irlandczyka różni tylko jedno trafienie od historycznego osiągnięcia Shane’a Smeltza z edycji 09/10, gdy w pierwszych pięciu meczach zdobył 8 goli dla Gold Cost United.

  • Perth Glory – Adelaide United 1:0 (skrót)

    (Keogh 80′)

Obie ekipy przed spotkaniem dzielił jeden punkt, łączyły porażki w poprzedniej kolejce, a po 90. minutach, niezbyt przyjemnych dla nóg przyjezdnych, zamieniły się miejscami w tabeli.
Etykietka „bohatera spotkania” powędrowała do Paula Izzo. Golkiper Adelajdy był jedynym graczem gości, który nie przeszedł obok meczu. Już w 3. minucie wyszedł zwycięsko z karnego, do którego podszedł Diego Castro. Perth nie wykorzystało przynajmniej trzech „setek„. Skapitulował dopiero na 10 minut przed końcem spotkania, gdy nie zdołał przerwać wrzutki do Keogha.

  • Brisbane Roar – Central Cost Mariners 0:0 (skrót)

Obie ekipy zafundowały pierwszy mecz bez goli w tym sezonie, co w 49. minucie na tyle poirytowało Mitchella Oxborrowa, że podał piłkę do Daniela De Silvy, mającego przez sobą już tylko Jamiego Younga na bramce. Dwudziestolatek najwidoczniej nie przepada za prezentami z zaskoczenia, bo nie zdołał zmienić wyniku. Golkiper gospodarzy jeszcze lepiej spisał się w 76. minucie, gdy znów wygrał pojedynek z dwudziestolatkiem, wyciągając się przy jego strzale „z główki„.

Australijskie powietrze wciąż służy Massimo Maccarone. W 19. minucie znalazł się sam na sam z Benem Kennedym, ale „pudło” Włocha oszczędziło późniejszego zamieszania z systemem VAR. Po 3-4 minutach (przeciętny czas wydawania decyzji) odwołano by decyzję o niesłusznym spalonym, co można było zobaczyć już sekundę po powtórkach na telebimach.

W 71. minucie na boisku pojawił się Corey Gameiro. To jedno z tych małych, ale jednocześnie wielkich wydarzeń w A-League. Kariera utalentowanego skrzydłowego zatrzymała się pod koniec listopada 2015 roku. W ciągu dwóch minionych lat nie opuszczał gabinetów rehabilitacyjnych, a sam staw kolanowy zawodnika składano trzykrotnie. W współczesnej piłce to kawał straconego czasu.

  • Melbourne Victory – Western Sydney Wanderers 1:1 (skrót)

    (Deng 29′) – (Riera 32′)

Victory w swojej historii nigdy jeszcze nie miało tak małej ilości punktów po 5. kolejkach. Spokój Kevina Muscata zdaje się sugerować, że „sezon tak naprawdę zaczyna się od serii finałowej„. Ekipa z Melbourne posiada jeszcze 22 kolejki, by wskoczyć na szóste miejsce Adelajdy. Z takim składem o brak awansu trzeba się napracować w stylu Mitcha Austina, który wyłączył się z meczu już w 23. minucie, gdy przekroczył limit dwóch głupich przewinień. Władze klubu powinny przemyśleć wysłanie całej drużyny na kursy medytacji, by przestała wylatywała z boisk w stylu Besarta Berishy (odbywa karę za odepchnięcie sędziego liniowego) czy właśnie Austina. Z Melbourne nie jest jednak tak źle, jeśli w dziesiątkę potrafili doprowadzić do wyrównania i utrzymać wynik przez kolejne 40 minut.

Po zachodniej stronie Sydney znaleziono już nowego trenera. Zespół po Popoviciu i zastępującym go Haydenem Foxe przejął na początku listopada Josep Gombau. Zajęcie miejsca na ławce trenerskie zdecydował się jednak przesunąć o tydzień, a same wydarzenia z boiska obserwował z trybun.

Po przespaniu meczu poprzedniej kolejki z połowicznie naprawionym celownikiem powrócił Oriel Riera. W 32. minucie przerwał wstydliwą serię 360 minut bez strzelonej bramki jakiegokolwiek zawodnika WSW przeciwko Victory. Hiszpan od lipcowego przylotu do Australii zapisał na swoim koncie 7 trafień w dziesięciu spotkaniach. Tuż przed przerwą zdekoncentrowany czasem oczekiwania na potwierdzenie decyzji sędziowskiej przy pomocy VAR (2 minuty i 40 sekund) nie zdołał zamienić strzału z jedenastego metra na kolejnego gola.

Kolejka #5 w liczbach


Najwięcej celnych strzałów na bramkę: 9 (Jets)

Najszybsza bramka: Oriel Riera (Wanderers) – 32. minuta.

Najpóźniej zdobyta bramka: Andy Keogh (Perth) – 80. minuta

Nietypowa statystyka: Gdy Luke Wilkshire zdobywał bramkę w derbach Moskwy w 2009 roku, nie przeczuwał, że na kolejne trafienie będzie musiał odczekać 9 lat, gdy pokona Eugena Galekovicia z City.

Największa frekwencja: 21,577 (Etihad Stadium, Melbourne)

Najmniejsza frekwencja: 6,258 (Newcastle)

Najlepsi strzelcy: 

  • 7 – Roy O’Donovan (Jets)
  • 4 – Bobô (Sydney), Oriel Riera (Wanderers)
  • 3 – Bruce Kamau, Ross McCormack (City), Adam Taggart (Perth), Dimitri Petratos (Jets), Massimo Maccarone (Roar), Andrija Kaludjerovic (Wellington)
  • (sam.) – Thomas Deng, Brendan Hamill, Nigel Boogaard

Najwięcej asyst:

  • 3 – A. Nabbout (Jets)
  • 2 – J. Absalonsen (Adelaide), L. George (Victory), D. Vidosic, R. Krishna, M. McGlinchey (Wellington), N. Fitzgerald (City), A. Hoole (Mariners)

Najczęściej kartkujący:

  • 3/1 – Hoole (Mariners), Austin (Victory)
  • 3 – Isaias (Adelaide), Muscat (City), Herd (Wanderers), Valeri, Williams (Victory), Vujica (Jets)
  • 2 – Gulum, Ben Khalfallah, Oxborrow, Hingert (Roar), Broxham, Deng (Victory), Georgievski, Nabbout (Jets), Adlung (Adelaide), McCormack, Fitzgerald, Kamau (City), O’Donovan (Jets), Mills, Lowry (Perth), Paracki (Wellington), Risdon, Cornwaithe, Santalab (Wanderers), Asdrubal, Golec, De Silva (Mariners)
  • 2/1 – Malik (City)

Kolejka #5 według Australii


Gol kolejki: Andrew Nabbout (Jets) przeciwko Wellington Phoenix

Jedenastka kolejki:
Paul Izzo (Adelaide), Raul Llorente (Wanderers), Alex Grant (Perth), Rhys Williams (Victory), Luke Wilkshire (Sydney), Ben Kantarovski (Jets), Dimi Petratos (Jets), Nick Fitzgerald (City), Andy Keogh (Pert), Oriol Riera (Wanderers), Roy O’Donovan (Jets)

Trener: Graham Arnold (Sydney FC)

Zdjęcie: socceroos.com.au

One thought on “Skrótem przez kolejkę #5”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *